Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla mnie i dla córki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla mnie i dla córki. Pokaż wszystkie posty

03 czerwca 2014

Dzianinowe bransoletki

Co roku, w czerwcu, w tosiowym przedszkolu organizowany jest festyn, na którym poza masą różnych atrakcji przewidziana jest loteria. I jak co roku, również i tym razem poproszono rodziców o przyniesienie jakiś fantów. Ale dopiero w tym roku i ja postanowiłam coś przynieść. Czyli oczywiście coś zrobić. Zagwozdkę miała niemałą. Chciałam, żeby to było coś małego, ładnego, łatwego w wykonaniu i żebym mogła to zrobić całkowicie z tego co mam w domu. Myślałam, myślałam, w końcu wymyśliłam.
Dzianinowe, kolorowe bransoletki. Zrobione z resztek dziany, która pozostała mi po uszytych bluzkach. Wiem, że to tylko dla dziewczynek, ale na chłopięce drobiazgi nie miałam pomysłu.
W pracy pomagała mi Tosia. Och, i  to jak. A jaka szczęśliwa była, bo zadania, które jej dałam, umiała sama wykonać. 
I tak przy pracy nad bransoletkami spędziłyśmy dwa deszczowe popołudnia.
Poniżej fotorelacja z naszymi poczynaniami. No nie mogłam się oprzeć, by tego nie obfocić.


Tkaninę pocięłam na cienkie paseczki. Nazwałyśmy je makaronikiem :)



Makaronik trzeba było pociąć na mniejsze kawałki. Tosia dostała "dorosłe" nożyczki, bo te jej, jakoś nie chciały makaroniku ciąć.



Najlepsze było farbowanie, bo makaronik nareszcie trafił do zupki :)


Teraz miałyśmy kolorowy makaronik.



Pierwsze spotkanie Tosi z igłą i nitką. Widać skupienie na jej twarzy, prawda. Ale muszę powiedzieć, że naprawdę świetnie jej szło. Dumna mama jestem.


Zdjęcie z pozycji poduchy kanapowej. Tosia zszywa, a ja już zaplatam nasze makaroniki z kolorowe warkoczyki.



Ostatni etap. Zszywanie sznureczków i maskowanie moich koślawych zszyć. Wiem, wyglądają jakbym je pokleiła plastrem, ale przecież nie oto w tym chodzi. Tosi się podobają i mam nadzieję, że dzieciaczkom, którym uda się je wylosować w loterii też przypadną do gustu.



Tosia to nawet je woli bardziej z "plasterkiem" na górze.




I tak oto z bransoletkami było. Może pokusimy się o zrobienie jeszcze kilku, bo tych nam trochę mało wyszło, a może nie, zobaczymy :)

Pozdrawiam

24 kwietnia 2014

Biała z napisem dla córy i mamy

W międzyczasie, gdy czekam na kolejną dostawę tiulu, który de facto dzisiaj przyszedł, postanowiłam uszyć kolejne bluzki dla siebie i Tosi, takie z przesłaniem.
No i wyszło szydło z worka. Krawcowa, to ze mnie żadna. Dekolty mi się pofalowały, rękawy w Tosiowej bluzce wyszły za ciasne (mimo, że w poprzedniej były dobre), to jeszcze "E" źle sobie odbiłam. No cóż, późno już wczoraj było, kiedy je robiłam :)

Za to tym razem dodałam w obu fajne zamki z tyłu, aby przez głowę lepiej się zakładały, bo ten materiał nie jest elastyczny, a poza tym podobają mi się jako element dekoracyjny.



 Tak, pieczątki to moje dzieło. Mam cały alfabet i nie zawaham się go użyć ponownie :)


 No i na koniec oczywiście Tosia.




Już niedługo, a stanie się współprowadzącą tego bloga.

Pozdrawiamy.

13 kwietnia 2014

Dla córy i dla mamy

Posiadanie w domu małej damy, to prawdziwe wyzwanie. Córa chce naśladować mamę we wszystkim.
Mamo, a mogę mieć takie butki z obcasami jak Ty?
Mamo, a kupisz mi taki sam sweterek jak Twój?
Mamo, a zrobisz mi policzki Twoim pudrem? I rzęski. Mogę też rzęski?
A paznokietki mi pomalujesz?
Och, to cudowne doświadczenie być mamą. Dlatego też postanowiłam zrobić Małej przyjemność i uszyć dwie bluzki. Taką samą dla niej i dla mnie.


Przy okazji zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową.



Oczywiście w robi głównej wystąpiła Tosia. No nic nie poradzę, że lubię się pochwalić moją córą.





I moje ulubione zdjęcie.


Tiulowa spódniczka, również została uszyta przeze mnie. Tosia ją uwielbia, a w planach mam już kolejną i na pewno nie ostatnią.

Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...