Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty

06 stycznia 2015

Czy to zima?

Po świateczno- sylwestrowych zmaganiach, zabawach i obżarstwach, przyszedł czas na odrobinę ruchu na świeżym powietrzu, a ponieważ pojawiło się u nas coś na kształt zimy, wybrałyśmy się z Tosią na spacer po naszej okolicy. Zabrałam ze sobą aparat i choć paluszki mi zamarzły, uwieczniłam ten zimowy nastrój. Nie wiadomo w końcu, jak długo z nami zostanie.
Więc tak dla odmiany zapraszam na kilka zimowych fotek.

Zaraz za przysłowiowym rogiem, napotkałyśmy dziwne znalezisko.


Nie wiem, co autor miał na myśli, ale chyba zabrakło mu śniegu na wykończenie swojego dzieła :)





Chwilę później znów uśmiechał się do nas jakiś bałwan.


Ten mostek, to takie ładne i urokliwe miejsce, że zakochani postanowili zrobić z niego Most Miłości i zaczęli przyczepiać do niego kłódki ze swoimi inicjałami. Na razie jest ich kilkanaście, ale z czasem na pewno będzie ich więcej.



Odwiedziłyśmy też kaczuchy.






Nareszcie odrobina koloru. Uwielbiam te małe czerwone kuleczki. Pięknie wyglądają pod śniegową kołderką.





Biel i zieleń to też dobre połączenie.




Udało się też zrobić aniołka lub jak kto woli orzełka na śniegu.



Udało też się wdrapać na górę i nie obić sobie pupy podczas schodzenia z niej :)



Było fajnie, zmarzłam na kość :)



Pozdrawiam.

05 sierpnia 2014

Wróciłam i jestem

i pędzę z fotorelacją z naszego króciutkiego urlopiku, który pewnie nie miał by miejsca w ogóle, gdyby nie nasi cudowni znajomi, którzy zaprosili nas, na kilka dni na swoją działkę, raptem 50 km od naszego miejsca zamieszkania. No i Tosia mogła przynajmniej spędzić ten czas ze swoją najlepszą przyjaciółką.




Wyjazd obfitował oczywiście w przeróżne atrakcje. Jedną z nich była walka z mięsożernymi osami o wędlinę, którą zajadaliśmy sobie co dzień rano na tarasie. Tak, one naprawdę wydziobywały kawałeczki z plasterka wędliny, zostawiając po sobie jedynie dziurki.




Oczywiście spotykaliśmy na swojej drodze również inne zwierzątka.




A na deser zajadaliśmy arbuza.




Była wycieczka do lasu i przytulanie się do drzewa.



A wieczorami była tylko cisza i spokój. Pełen relaks.


Urlopik oczywiście szybko się skończył. Tośka wróciła już do przedszkola, a ja zastanawiam się w co mam ręce włożyć, bo pomysłów w głowie tysiące. I chyba na chwilę obecną skupię się na pokoju Tośki, który ostatnio trochę zaniedbałam. Przydało by się coś pozmieniać, przemalować, tu dodać, tam ująć. Generalnie chciałabym go trochę stonować. 
Po za tym na w garażu czeka na mnie kilka mebelków, które chciałabym odnowić. Strasznie się cieszę, bo już naprawdę dawno nic nie szlifowałam i malowałam.
Tak więc plany mam. Teraz czas je zrealizować.

Pozdrawiam.

06 lipca 2014

Weekendowy przerywnik

Weekend. Ciepły i słoneczny. Czas jakby płynął wolniej. Troski i problemy odeszły na dalsze tory. Maszyna została schowana do szafy, by zrobić miejsce na stole na wspólne śniadanka. Czas się zrelaksować i złapać trochę świeżego powietrza i naładować baterie na nadchodzący tydzień. Najlepiej nad wodą.










A jutro- powrót do rzeczywistości :)

Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...