04 czerwca 2014

Wzornik kolorów

Wczoraj pół dnia siedziałam przy komputerze. Och, jak ja tego nie lubię, ale czasami trzeba, niestety.
Dzielnie stawiłam czoła technicznym przeciwnościom i przy wykorzystaniu najprostszych znanych mi programów graficznych stworzyłam wzornik kolorów tiulów, z których mogę uszyć na zamówienie pettiskirty. (Oj, informatyk ze mnie żaden). Teraz przynajmniej widać jakie kolory są dostępne i jak ze sobą wyglądają, a wszystkie wyglądają świetnie.
Kolorów jest aż 20! To duży wybór. Dzięki uprzejmości matematycznej głowy mojego męża, dowiedziałam się, że z tych 20 kolorów można uszyć aż 400 różnych kombinacji tiulowych spódniczek. I mowa tu tylko o spódniczkach dwukolorowych + spódniczki jednokolorowe. Jeśli pokusić by się jeszcze o spódniczki w trzech kolorach, no to byłoby tego jeszcze więcej. Niestety ja już nie zliczę ile:)

WOW :)


WZORNIK KOLORÓW


Będzie on dostępny po kliknięciu w zakładkę "Wzornik kolorów", która znajduje się w górnej części bloga pod banerem.

A jeśli chodzi o zamówienia, to z boku strony, pod moim profilem, znajduje się adres mailowy.
Wystarczy napisać:)

Pozdrawiam

03 czerwca 2014

Dzianinowe bransoletki

Co roku, w czerwcu, w tosiowym przedszkolu organizowany jest festyn, na którym poza masą różnych atrakcji przewidziana jest loteria. I jak co roku, również i tym razem poproszono rodziców o przyniesienie jakiś fantów. Ale dopiero w tym roku i ja postanowiłam coś przynieść. Czyli oczywiście coś zrobić. Zagwozdkę miała niemałą. Chciałam, żeby to było coś małego, ładnego, łatwego w wykonaniu i żebym mogła to zrobić całkowicie z tego co mam w domu. Myślałam, myślałam, w końcu wymyśliłam.
Dzianinowe, kolorowe bransoletki. Zrobione z resztek dziany, która pozostała mi po uszytych bluzkach. Wiem, że to tylko dla dziewczynek, ale na chłopięce drobiazgi nie miałam pomysłu.
W pracy pomagała mi Tosia. Och, i  to jak. A jaka szczęśliwa była, bo zadania, które jej dałam, umiała sama wykonać. 
I tak przy pracy nad bransoletkami spędziłyśmy dwa deszczowe popołudnia.
Poniżej fotorelacja z naszymi poczynaniami. No nie mogłam się oprzeć, by tego nie obfocić.


Tkaninę pocięłam na cienkie paseczki. Nazwałyśmy je makaronikiem :)



Makaronik trzeba było pociąć na mniejsze kawałki. Tosia dostała "dorosłe" nożyczki, bo te jej, jakoś nie chciały makaroniku ciąć.



Najlepsze było farbowanie, bo makaronik nareszcie trafił do zupki :)


Teraz miałyśmy kolorowy makaronik.



Pierwsze spotkanie Tosi z igłą i nitką. Widać skupienie na jej twarzy, prawda. Ale muszę powiedzieć, że naprawdę świetnie jej szło. Dumna mama jestem.


Zdjęcie z pozycji poduchy kanapowej. Tosia zszywa, a ja już zaplatam nasze makaroniki z kolorowe warkoczyki.



Ostatni etap. Zszywanie sznureczków i maskowanie moich koślawych zszyć. Wiem, wyglądają jakbym je pokleiła plastrem, ale przecież nie oto w tym chodzi. Tosi się podobają i mam nadzieję, że dzieciaczkom, którym uda się je wylosować w loterii też przypadną do gustu.



Tosia to nawet je woli bardziej z "plasterkiem" na górze.




I tak oto z bransoletkami było. Może pokusimy się o zrobienie jeszcze kilku, bo tych nam trochę mało wyszło, a może nie, zobaczymy :)

Pozdrawiam

01 czerwca 2014

Mam te moc :)



Ach te dzieci... zawsze dają nam zadania trudne do wykonania. Miała być "elzowa" sukienka. Na Dzień Dziecka oczywiście, na prezent. Szybkie internetowe rozeznanie skutecznie sprowadziło mnie na ziemię. Ceny zabójcze, a do tego trzeba czekać dwa tygodnie. A tu czasu nie ma. Za to jest moc... Bo ja mam te moc i nie zawahałam się jej użyć, aby spełnić marzenie dziecka o posiadaniu wystrzałowego ciucha. Szybko obmyśliłam plan i zabrałam się do pracy.

Kupiłam białe zwykłe bluzeczki, które dodatkowo częściowo zafarbowałam. Miało być ombre, wyszło nie bardzo, ale najważniejsze, że jest niebiesko i pastelowo.


Zakupiłam również trochę brokatowego tiulu w jak najbardziej pasujących kolorach.


A oto sprawczyni całego zamieszania. Wydrukowana na papierze do naprasowanek.


Kiedy prasowanki były już naniesione na koszulki, a tiul pocięty w paski i pomarszczony, wystarczyło wszytko razem połączyć.




I gotowe :) Przy okazji może uda mi się uradować jeszcze jedno dziecięce serduszko.



Gorące całuski dla wszystkich dzieciaczków z okazji ich święta :)

Pozdrawiam


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...