13 lutego 2012

Podusia

Och, bo strasznie mi się spodobały te poszewki robione ze starych swetrów, no i też musiałam taką zrobić. Choć ta podusia jest przeznaczona dla Małej do pokoju, to na pewno jeszcze zrobię taką dla siebie (jak tylko znajdę jakieś swetry gotowe na drugie życie).


Ozdobiona prostą szydełkową koroneczką, jeśli wogólę zasługuje to na miano koronki :)


A w takiej poszewce podusia ta była przed zmianą. Niestety poniszczona już i popruta musiała ustąpić miejsce nowej. Ja tam się cieszę, że teraz wygląda tak jak wygląda, bo nadmiar kolorowych zabawek w i tak bardzo już kolorowym pokoju przyprawia czasami o zawrót głowy, więc nie zaszkodzi odrobina stonowania.


Na dziś tyle :) Pozdrawiam.

07 lutego 2012

Jestem

Dawno mnie tu nie było. Wiem.
I mimo, że na swoje usprawiedliwienie znalazłabym kilka historii, nie będę Was zanudzać.
Mam tylko nadzieję, że po takiej przerwie ktoś jeszcze do mnie zajrzy :)

Cały ten czas coś tam sobie dłubałam. Choć większość prac jest jeszcze nie dokończona, ale postaram się wszystko nadgonić i wykazać się większą systematycznością w prowadzeniu tego bloga.

Dziś Wam pokażę dwa pojemniczki na skarby do pokoju Małej zrobione z puszek po herbatkach.





A na koniec kilka fotek mojej małej, osobistej, domowej wiosny.




A ten maluszek już drugi raz kwitnie :)


Pozdrawiam :)

03 grudnia 2011

Nadszedł grudzień

Witam wszystkich grudniowo :)
Ten post miał się ukazać 1go grudnia, ale po chwilowej nieobecności spowodowanej przebojami zdrowotnymi,  które wyrwały mnie z codziennego życia, kiedy już właśnie miałam zasiąść do komputera, dopadł mnie tak okropny ból głowy, że poległam- znowu :( Wczoraj natomiast zachorowałam na zupełny brak czasu i straszne wieczorne lenistwo, ale dziś już jestem. Dziecko śpi, mąż gdzieś sobie polazł, więc komputer jest mój.
Mogę w końcu nadrobić zaległości, dlatego ostrzegam, że post się dość długo zrobił, no i zdjęć w nim też sporo, ale z całego serca zapraszam do obejrzenia :)

Z okazji rozpoczęcia grudniowego odliczania dni do Wigilii, pojawiły się u mnie pierwsze świąteczne dekoracje.
Sprawiłam sobie oto takiego reniferka.


Zamieszkał on na półce w towarzystwie zdjęć z naszym skarbem, ikeowskich świeczników, które wieczorem przepięknie rozpraszają światło oraz domku adwentowego z czekoladkami dla nas i dla Małej, która już po trzech dniach doskonale pamięta, że jak tata wróci z pracy i zje obiad to nadchodzi czas na czekoladkę. Biegnie pod półkę, pokazuje paluszkiem i woła "am am". Co to będzie jak już będzie po świętach heh:)
Ramki te, też dopiero niedawno się u mnie pojawiły, bo trzeba było je poddać małemu liftingowi.



Cała świąteczna półka prezentuje się tak:



Kilka zdjęć samego domku też Wam pokażę, choć białe przedmioty fotografuje mi się fatalnie, to kilka zdjęć szczegółów wyszło nawet dobrze.






A wieczorem przy świetle świec wygląda po prostu bajecznie. Szkoda, że mój aparat nie potrafi tego uchwycić :(



Jeszcze przed choróbką powstał trochę nieudany aniołek z masy solnej. Taki co to świeczkę trzyma. Jak się okazało, główkę ma trochę za bardzo przechyloną i włosy my się trochę przypaliły, ale ponieważ on również znalazł swoje miejsce, pokażę Wam go.




Tym, którzy dotarli do końca, życzę szalonego sobotniego wieczoru i spokojnej rodzinnej niedzieli :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...